Sposoby rezerwacji i pułapki

Hotele

Dobrze jest po długich poszukiwaniach w internecie znaleźć system, z którego jesteśmy zadowoleni. Ja korzystam z booking.com.
Tak naprawdę to rezerwacje robi moja żona. Ja tylko wpisuję numer karty kredytowej i załatwione:))

Korzystałam z Booking.com już 4 razy i zawsze byłam zadowolona. Robiłem rezerwację hotelu w Lipsku, w Pradze, w Kownie oraz w Polsce (w Wiśle).
Dobrą opcją jest możliwość wyboru rodzaju pokoju. Ja wybieram zawsze apartament rodzinny, lub duży pokój 4-osobowy.
W Pradze zarezerwowaliśmy moduł, który miał 2 pokoje, kuchnię i łazienkę, w centralnej lokalizacji. A cena odpowiadała cenie zwykłej "dwójki" w dobrym hotelu.
Dzięki Booking.com mam dużą możliwość wyboru.
Laura

booking

Agroturystyka

Przez Booking nie da się jednak zarezerwować kwater agroturystycznych, które są ciekawą alternatywą dla rodzin z dziećmi.
Agroturystyka w Polsce jest raczej rozproszona, ale na pewno mogę podać:


Kiedy kwatera nie jest zarezerwowana z góry…

Zdarza się, że jedziemy w ciekawe miejsce i dopiero tam szukamy sobie noclegu. Są takie miejscowości w Polsce, gdzie o to bardzo łatwo, np. w Zakopanem przy trasie i na dworcu głównym stoją góralscy akwizytorzy i proponują wolne pokoje. Podobnie jest w miejscowościach nadmorskich. Jednak trzeba zastosować pewne zasady, bo można łatwo dać się oszukać.

  1. im później tym mniejszy wybór i ceny wyższe. O 22.00 niewiele da się z właścicielem kwatery wynegocjować.
  2. po uzgodnieniu ceny należy ją zapisać i niech właściciel ją podpisze. Kiedy się rozpakujesz z samochodu do pokoju, cena może okazać się wyższa.

Pewnego razu spędzając wakacje na Litwie wybraliśmy się z Kowna nad Bałtyk do Palangi.
Kwater było dużo, z wyborem nie mieliśmy problemu. Cenę za pokój ustaliliśmy z córką właściciela na 105 Litów.
Kiedy wyjęliśmy rzeczy z auta i zaczęliśmy układać dzieci do spania, przyszedł właściciel, rzekomo aby sprawdzić, czy dobrze się nam mieszka.
Tak naprawdę przyszedł po pieniądze, ale nie 105 tylko 150 Litów.
Wezwana córka właściciela stwierdziła, że ona się pomyliła (rozmawialiśmy po angielsku), chodziło przecież o 150, no bo przecież chyba nie sądzę, że można wynająć pokój tak tanio.
Gdybyśmy byli tylko z żoną, po prostu byśmy wyszli. A tak, musieliśmy dopłacić.
Gdybyśmy mieli cenę na piśmie, nie byłoby problemu.
Rafał

Więcej o ciekawych miastach i regionach na blogu Łowcy Okazji

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License